Towarzyskim małpom w zimie jest cieplej

Autor: Ed Yong

Jest trzecia nad ranem w RPA i jest to środek zimy. Temperatura spadła tuż poniżej zera i koczkodanowi tumbili – o srebrzystym futrze i czarnej twarzy – jest bardzo, bardzo zimno. Wkrótce wschodzące słońce ogrzeje ziemię do znacznie przyjemniejszej temperatury 25 stopni Celsjusza, ale teraz koczkodan ma przed sobą pięć godzin przenikliwego zimna. Szuka więc ciepła wśród przyjaciół. Kiedy kulą się razem w trzęsącej się kupce, miniaturowe termometry w ich ciałach zapisują ich temperaturę.

Richard McFarland z University of the Witwatersrand wszczepił te urządzenia dwunastu koczkodanom w styczniu 2011 r. Chciał zobaczyć, czy ich więzy społeczne pomagają tym dzikim zwierzętom dawać sobie radę z niesłychanie zróżnicowanymi temperaturami.
Takie badania nie są nowością dla McFarlanda. W 2008 r. badał dwie grupy makaków magotów – mocno zbudowanych małp bez ogonów, które żyją dziko w górach Atlasu w Maroku. Odkrył, że te, które miały silniejsze więzi społeczne miały też większe prawdopodobieństwo przeżycia zimy 2008 r. – wyjątkowo mroźnej i śnieżnej, która zabiła 30 spośród nich. Było to pierwsze badanie, które pokazało, że związki społeczne zwierzęcia mogą wpłynąć na jego szanse przeżycia złej pogody. Pytanie brzmiało: dlaczego?

Koczkodan tumbili, werweta
Jedną możliwością było, że bardziej uspołecznione makaki lepiej utrzymywały ciepło, ponieważ łatwiej im było znaleźć partnerów do przytulenia się, albo mogły kulić się w większych grupach.
Dla przetestowania tego zespół McFarlanda przeniósł się na drugi koniec Afryki. Uśpili dwanaście samic koczkodanów i chirurgicznie wszczepili im zapieczętowane aparaty zapisujące ich temperaturę. Kiedy małpy ocknęły się z narkozy, zespół uwolnił je i policzył, ile miały partnerów społecznych – to jest, ile innych koczkodanów iskały i ile je iskało. Dziewiętnaście miesięcy później zespół odzyskał aparaty zawierające cenne dane.
Dane ujawniły, że podczas zimy temperatura ciała małp często była o trzy stopnie niższa niż w ciągu dnia. W miarę upływu miesięcy te wahania temperatur pogłębiały się. Im więcej jednak partnerów miała małpa, tym stabilniejsza była temperatura jej ciała. Towarzyskość oznaczała stabilność.
Te wyniki dodają nowy aspekt do wartości życia grupowego wśród naczelnych. W kilku klasycznych już badaniach Joan Silk z University of California, Los Angeles, pokazała, że małe pawiany mają większą szansę przeżycia, jeśli ich matki mają silne więzi społeczne. Może tu działać wiele czynników, ale jedną popularną hipotezą jest to, że takie więzi pomagają zwierzęciu uporać się ze stresem. Zgadza się, małpy, które mają bogate kontakty, mają niższy poziom hormonów stresu niż małpy izolowane, a już to samo może pomagać ich układowi odpornościowemu i polepszyć szanse przetrwania. To samo stosuje się do ludzi – ludzie o większych kręgach towarzyskich na ogół są w lepszym stanie zdrowia zarówno fizycznym, jak i psychicznym.
Ale koczkodany tumbili pokazują, że więzi społeczne dają inną bardzo ważną korzyść. „Małpom, które mają lepsze sieci społeczne, jest cieplej w zimie” – mówi Katie Hinde z Harvard University, która nie brała udziału w tym badaniu. „Ma to potencjał ochrony zwierząt przed chorobami i pozostawienia im więcej kalorii potrzebnych w okresie ciąży i karmienia potomstwa”.
W odróżnieniu od pawianów Silk “nie liczą się tu tylko silne więzi – mówi Louise Barrett z University of Lethbridge, która kierowała badaniami. –  Słabe więzi są tu również neutralizowane. Posiadanie wielu towarzyszy oznacza, że możesz mieć większą, kulącą się razem grupę, jak również znaleźć partnera, jeśli twój już jest zajęty. W utrzymywaniu wielu więzi istnieje funkcja praktyczna”. Innymi słowy, ilość liczy się w równym stopniu, jak jakość. Ten efekt może być także ważny w utrzymywaniu razem grupy koczkodanów tumbili i powstrzymywaniu jej członków od rozdzielania się na mniejsze frakcje blisko związanych – ale bardzo zmarzniętych – osobników.
Tulenie sie do siebie nie jest też jedynym sposobem, by grupom było ciepło. Koczkodany tumbili cementują swoją przyjaźń przez wzajemne iskanie, a to poprawia własności izolujące ich futer. „To jest jak potrząśnięcie pierzyną” – mówi Barret.
“Sądzę, że to badanie ma ważne implikacje dla ekologii behawioralnej osobowości” – dodaje Hinde. Chce ona wiedzieć, czy cechy osobowości koczkodanów tumbili wpływają na ich kontakty społeczne i jak te z kolei wpływają na ich sukcesy przetrwania i rozmnażania się. Czy towarzyskie małpy, którym jest ciepło, żyją dłużej niż samotnicy? I jak różni się to w stosunku do innych części Afryki, gdzie jest inny klimat? Czy w regionach, gdzie temperatura jeszcze bardziej waha się w ciągu doby, małpy są bardziej zintegrowane?

Not Exactly Rocket Science, 25 stycznia 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Polskie tłumaczenie ukazuje się równolegle w Listach z naszego sadu.

Figę dostaje ten kto rano wstaje

Autor: Ed Yong

Chimp-990x607

Mimi, szympansica z Eden Sanctuary. Zdjęcie: Afrika Force CC BY 2.0

W moim supermarkecie mogę zimą kupić truskawki a wiosną gruszki. Cały rok mamy dostęp do wszelkiego rodzaju owoców, a półki są wypchane po brzegi. Przez ten ciągły zalew towarami łatwo jest zapomnieć o tym, jak nieregularne i nietrwałe mogą być zasoby owoców. Nawet w tropikalnych lasach deszczowych – w świecie rzekomego życia w dostatku – zwierzęta  czasem muszą wędrować kilometrami, żeby znaleźć drzewo, które jako jedyne na setki mijanych po drodze jest obsypane dojrzałymi owocami. To drzewo jest w stanie owocować tylko przez krótki okres, bowiem wiszące na nim soczyste bombki, albo zostaną zjedzone, albo zgniją w przeciągu kilku dni.

Właśnie dlatego owocożerne zwierzęta wykazują się dobrą pamięcią i giętkim umysłem. Muszą bowiem zapamiętać, gdzie rosną najlepsze drzewa oraz w jakim okresie owocują. Dopiero na podstawie  tych informacji planują swoje zachowanie. Karline Janmaat z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka porównuje odżywianie się owocami do gry w szachy „w której pionki nie tylko zmieniają pozycje, ale także bezustannie zmieniają swój status, w odstępach czasu, które dla jednych trwają miesiącami, dla innych to zaledwie godziny.”

Karline zauważyła, że dziko żyjące szympansy są prawdziwymi mistrzami w tej grze. Gdy ich celem jest przekąszenie krótko plonujących owoców, jak na przykład fig, zrywają się wcześnie rano, często nawet jeszcze przed pojawieniem się pierwszych promieni wschodzącego słońca. Dodatkowo budowane przez tych spryciarzy nocne gniazda są skierowane właśnie w stronę poszukiwanych drzew. Już na starcie daje im to przewagę nad konkurencją.

“Wyniki badań potwierdzają tezę, że szympansy nie są zwykłymi niewolnikami teraźniejszości lecz planują swoje czynności  i to ze sporym wyprzedzeniem” twierdzi Carel van Schaik, który sam nie był zaangażowany w te badania. Właśnie dzięki starannemu planowaniu swoich działań te zwierzęta potrafią zrekompensować sobie wahania występujące w ich diecie. Używając szarych komórek dbają o to, by ich brzuchy były pełne.

Janmaat analizowała te umiejętności poprzez obserwacje szympansów zamieszkujących Wybrzeże Kości Słoniowej w Parku Narodowym Tai. Badaczka tropiła zwierzęta podczas dnia, zaznaczała sobie miejsca ich noclegu i wracała jeszcze przed wschodem słońca, by obserwować ich pobudkę. Był to dość męczący harmonogram, ale dostarczył ważnej informacji: zdarza się, że mimo wciąż panujących ciemności szympansy schodzą z gniazd na poszycie lasu.

Janmaat

Karline Janmaat obserwująca szympansy. Zdjęcie: Ammie Kalan.

Normalnie tego nie robią i są wówczas bardzo płochliwe. W końcu są to niebezpieczne lasy. Ostatnio jedna z szympansic podczas ataku lamparta straciła syna. „Te zwierzęta są przyzwyczajone do ludzi i z reguły nie zwracają na ciebie uwagi” opowiada Janmaat.” W pewnej chwili, pod moją stopą złamała się gałązka, obejrzały się natychmiast. To było naprawdę uderzające. Podejmowały ryzyko.”

Dlaczego to robią? Kiedy Janmaat podążała śladem tych rannych ptaszków, zauważyła, że w większości przypadków małpy kierowały się w stronę figowców. Figi nie należą do szczególnie odżywczych i owocują tylko przez krótki okres czasu. Przez to, że są miękkie i w żaden sposób nie chronione, przyciągają sporą rzeszę głodnych fanów: ptaków, wiewiórek i małp. Tak więc figę dostaje tylko ten, kto rano wstaje.

Janmaat i jej współpracownik Simone Dagui Ban podążali tropem pięciu spośród obserwowanych szympansów, przez 275 dni zbierając dane dotyczące tego, jak się przemieszczają i jakie mają nawyki. Okazało się, że samice mające ochotę na spałaszowanie fig, opuszczały swoje gniazda wcześnie rano, ale tylko wtedy, gdy figowce rosły daleko od ich noclegu. W przypadku owoców, o które nie zabiega aż tylu łakomczuchów, małpy były znacznie bardziej wyluzowane. Wstawały później, nawet gdy drzewa były znacznie dalej. Gdy zasada „kto pierwszy ten lepszy” nie obowiązywała, nie podejmowały ryzyka chodzenia po lesie w ciemności.

Badaczka zauważyła również, że szympansy planowały rozmieszczenie swoich gniazd biorąc pod uwagę to, co będę pałaszować rano. Gdy na śniadanie serwowały sobie figi, na mapie można było narysować praktycznie prostą linię łączącą owocujące figowce, położenie gniazd z zeszłej nocy oraz miejsce, gdzie stołowały się poprzedniego dnia. Kiedy jednak śniadanie składało się z innych owoców, linia łącząca podobne punkty biegła pod różnymi kątami. Swoją drogą, te małpy muszą mieć zakodowaną w głowie naprawdę dobrą mapę z naniesionymi na nią owocującymi drzewami.

Trudno jest wytłumaczyć te skomplikowane wzorce postępowania jakimiś prostymi regułami. To nie jest tak, że szympansy kierowały się wzrokiem podążając w stronę figowców, ponieważ zazwyczaj nie były w stanie zobaczyć drzewa w kierunku którego zmierzały. Również nie pomógł im w tym węch, bo wstawałyby wcześniej, gdyby figi rosły bliżej ich gniazd. Nie poruszały się też według zakorzenionych wzorców, dlatego że Janmaat nigdy nie widziała żeby spały i jadły śniadanie dwa razy w tym samym miejscu. Także inne czynniki, takie jak temperatura, opady czy obecność samców nie wyjaśniają wzorów ich zachowania.

Najlepszym wyjaśnieniem jest to, że kiedy szympansy mają figi w swym menu, wstają wcześnie rano, by dotrzeć do celu przed innymi. Im dłuższą mają drogę do figowców, tym wcześniej zwlekają się z gniazd. „Biorą pod uwagę różne typy informacji – nie tylko to, co planują zjeść, ale również to, gdzie to pożywienie się znajduje,” twierdzi Janmaat.

“Praca Karline Janmaat jest doskonała, jest bardzo szczegółowa, długoterminowa i dobrze przemyślana” mówi van Schaik. „Janmaat jest świetnym obserwatorem w sytuacjach, kiedy eksperymenty są niezmiernie trudne lub wręcz niemożliwe do przeprowadzenia.”

Inni naukowcy odkryli, że małpy przebywające w niewoli również potrafią planować swoją przyszłość. Dotyczy to na przykład wyboru narzędzi, które mogą przydać się później, oszczędzania żetonów, które można w razie potrzeby wymienić na jedzenie, a nawet gromadzenia kamieni w celu użycia ich w przyszłości w starciu z irytującymi zwiedzającymi. Wszystkie te przykłady dotyczą narzędzi. Korzystanie z nich jest oczywistym i zarazem zdumiewającym sposobem, w jaki zwierzęta ujawniają swój spryt. Wczesne wstawanie na tle tych wyczynów wydaje się prozaiczne, jednak Janmaat twierdzi, że jest równie imponujące. Jest to wyrafinowany sposób na zdobywanie pożywienia oraz pokonanie konkurencji i jest to coś, co wymaga inteligencji.

Inne człekokształtne mogą mieć podobne umiejętności: zaledwie rok temu van Schaik udowodnił, że orangutany w noc poprzedzającą podróż informują rywali i towarzyszy o swoich planach. Jest to kolejny przejaw wczesnego planowania. „Stopniowo ciężar dowodu przesuwa się w kierunku stwierdzenia, że małpy człekokształtne planując swoje codzienne zajęcia mentalnie podróżują w czasie”- twierdzi naukowiec.

Baby-chimp

Młody szympans w Parku Narodowym Tai.

Ta umiejętność mogła być kluczowa w przebiegu naszej ewolucji. Niektórzy naukowcy zakładają, że nasza sławna mądrość wyewoluowała, byśmy mogli sobie poradzić z niewystarczającymi i nieregularnymi zasobami pożywienia takiego właśnie jak owoce. Na przykład naczelne wyposażone w duże mózgi, mają większą tendencję do zjadania stałej liczby kalorii przez okrąglutki rok, nawet gdy spożywają wysoce sezonowe potrawy. Prawdopodobnie jest to zasługa mentalnych asów w rękawie jakimi dysponują. Należą do nich dobra pamięć, umiejętność wytwarzania narzędzi, elastyczność decyzji. To one pozwalają im znaleźć pokarm za każdym razem, kiedy go potrzebują. Badania prowadzone przez Janmaat sugerują, że do tej listy zalicza się również zdolność planowania przyszłości.

Niestety badaczka twierdzi, że podobne badania mogą być coraz trudniejsze do zrealizowania. „Czasami mieliśmy problem by o poranku wyśledzić samice, dlatego że przenosiły swoje gniazda, gdy słyszały strzelby kłusowników” opowiada. „Może to być jedna z ostatnich populacji szympansów, które można było objąć badaniami na terenie Zachodniej Afryki. Możliwości uzyskania wglądu w historię naszej ewolucji poprzez obserwacje zachowania naszych najbliższych krewnych maleją w zaskakującym tempie.” Nie ma możliwości, by szympansy przewidziały jak temu zapobiec. Tylko my moglibyśmy to zrobić.

Not Exactly Rocket Science, 27 października 2014

Tłumaczenie: Justyna Trawińska

Polskie tłumaczenie ukazuje się równolegle w Listach z naszego sadu.

Przejawy moralności u innych zwierząt?

Empatia, pocieszanie, prospołeczność, wzajemność i poczucie sprawiedliwości. Czy te, jak to sprytnie ujął de Waal, składowe moralności występują tylko u ludzi? A może jesteśmy w stanie zaobserwować te cechy u innych zwierząt?

Zanim spróbujecie odpowiedzieć sobie na to pytanie obejrzyjcie ten krótki wykład. Trwa zaledwie 17 minut nie wiele czasu Wam to zajmie, a być może zmieni coś w postrzeganiu naszych małpich kuzynów.

Frans de Waal: Zachowanie moralne u zwierząt.

 

Ja, Szymi i Lucy – krótka fotorelacja

Podczas dzisiejszej wizyty u mojej kochanej gromadki szympansów z Warszawskiego ZOO miałam przyjemność spędzić trochę czasu z najmłodszą przedstawicielką stada-Lucy.

Najpierw się z nią przywitałam i chwilę posiedziałyśmy w milczeniu.

Nie był to jej najlepszy dzień więc postanowiłyśmy obejrzeć wspólnie film :)

Całą sytuacją zainteresował się znacznie starszy Szymi, który ostatecznie do nas dołączył.

Na koniec Szymi przybił mi tak zwanego żółwika i obydwoje oddalili się na posiłek, a ja wróciłam do obowiązków i reszty małpiego gangu z Warszawskiego ZOO.

Małpy znakomitymi pływakami

Obserwacje, jakie ostatnio prowadzono na człekokształtnych naczelnych (szympansy, orangutany), sugerują, że sposób jakim pływamy ma swoje korzenie w naszym ewolucyjnym drzewie. Okazało się, że obserwowane małpiszony pływają w przybliżonym do żabki stylu. Tę samą tendencję przypisuje się ludziom.

Do tej pory jednak tylko ludziom przypisywano odwagę pozwalającą na pływanie w bardzo głębokiej wodzie. Nasi bliscy kuzyni zazwyczaj unikają głębin z oczywistych względów. Boją się, że czyha  tam na nich jakiś drapieżnik, który nieoczekiwanie postanowi urządzić sobię ucztę. Jednak badania pokazują, że również człekokształtne wypłyną na głęboką wodę jeśli będą czuć się wystarczająco bezpiecznie. Szympans Cooper i orangutan Suryia są tego żywym dowodem. Te dwie małpy, które są wychowywane z ludźmi w Missouri i Południowej Karolinie, odrzuciły instynktowny strach i nauczyły się świetnie pływać w basenie.

Ujęcia wykonane przez Renato Bender z Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu (Republika Południowej Afryki), pokazują, że małpy instynktownie wybrały klasyczną żabkę by utrzymać się na powierzchni. Rozstawiły swoje kończyny na boki ciała mniej więcej równolegle do powierzchni wody. Suryia używał ich na przemian, ale Cooper bardzo często wyrzucał obydwie tylne kończyny jednocześnie, co było bardzo zbliżone do ludzkich umiejętności pływackich, mówi Bender. Takie zachowanie jest niezwykłe, ponieważ niemal wszystkie inne ssaki posiadające cztery kończyny, preferują pływać „na pieska”.

W materiale filmowym widzimy również, że małpy czuły się komfortowo pod powierzchnią wody. Suryia nurkując otworzył nawet oczy, co pozwoliło mu na wizualne badanie świata podwodnego Co prawda Cooper wolał mieć oczy zamknięte, ale czuł się równie komfortowo i ciekawy obiektów znajdujących się pod wodą badał je wykorzystując swoich rąk i nóg.

W New Scientist czytamy wypowiedź Bender’a, który mówi, że mimo wszystko powinniśmy spodziewać się, iż według praw ewolucji zwierzęta, które miały znikomy kontakt ze środowiskiem wodnym  powinny prawie całkowicie utracić umiejętność pływania. Zatem jak to odnieść do nas i naszych kuzynów?

Bender uważa, że jest to zakorzenione w naszym drzewie genealogicznym. Nasze barki oraz barki człekokształtnych budową swoich stawów umożliwiają nam poruszanie kończynami w różne strony. Odróżnia nas to od pozostałych czworonożnych ssaków, jak również może być przyczyną, dla której mamy tendencję do pływania żabką.

Anne Russon z York University w Toronto, w Kanadzie twierdzi, że jest to dokładna analiza stylu pływania, która dobrze wpisuje się w aktualne dowody wskazujące na fakt, iż człekokształtne wykazują szereg zachowań związanych ze środowiskiem wodnym.

Na koniec wspomina o małpach na Borneo, które są zarówno świetnymi pływakami jak i mistrzami wspinaczek na drzewa.

Zeszliśmy z drzewa a świetnie pływamy. Nasi kuzyni nie zeszli a czują się prawie jak ryba w wodzie. Ewolucja bywa przewrotną, ale za to jak fascynuje.

Spryciule jak my?

„Rzecz działa się w rezerwacie Gombe Stream w Tanzanii.

Dorosły szympans, samiec, znajdował się na żerowisku. Umieszczone tam wcześniej pudło wypełnione bananami otworzono zdalnie za pomocą urządzenia elektronicznego. Zaraz potem pojawił się w tym miejscu inny szympans. Pierwszy szympans na widok drugiego szybko zamknął pudło i nonszalancko oddalił się, udając, że nic tu szczególnego się nie dzieje. Odczekał aż intruz odszedł i szybciutko otworzył pudło, dobierając się do bananów. Jednakże i on został wprowadzony w błąd, intruz bowiem wcale nie odszedł, a tylko schował się, aby z ukrycia obserwować, co się będzie działo. Ten, który starał się oszukać, sam został oszukany. Oto wymowny przykład taktycznego oszukaństwa.

Tego rodzaju obserwcje pozwalaj a wejrzeć w głąb umysłu szympansów.[...] Ich umysł pracuje podobnie jak u człowieka, a jedynie celowość tej pracy jest bardziej ograniczona.”

Tę oto historyjkę, zaczerpniętą z „Pochodzenia człowieka” Richard’a Leakey’a, dedykuję Pewnemu Panu, który podczas dzisiejszej wizyty w Warszawskim ZOO  na pytanie córki brzmiące: „One są takie spryciule jak my? Bo tak patrzą na mnie.” odpowiedział: „Nie słońce, to są tylko głupiutkie małpeczki.” ;)

Szympans który mówi?

Na stronie Science ukazał się rozległy artykuł na temat wyjątkowych narodzin w Berlińskim ZOO. Na początku marca na świat przyszedł mały szympans, który już od początku okazał się wyjątkowy. Malec ku zdziwieniu pracowników, wydawał z siebie dźwięki zbliżone do tych które wydawają ludzkie niemowlęta.

Po przeprowadzeniu dokładnych badań okazało się, że u szympansiątka wystąpiła mutacja, w wyniku której zwierzę charakteryzuje się anatomiczną budową aparatu mowy zbliżoną do ludzkiej. Mutacja zaszła na jednym z locus 4 pary chromosomów. Dotyczy dwóch niezależnych genów.

Naukowcy zaczęli więc się zastanawiać, czy podobne zdarzenie miało miejsce w naszym drzewie genealogicznym.

Malec został wzięty pod lupę. Badacze starają się wyjaśnić przyczyny osobliwej mutacji i zastanawiają się czy wkrótce usłyszymy jej skutki. Czas pokaże.

Jak robią to szympansy?

Mimo ok. 99 procentowej zgodności naszego DNA z DNA szympansów, wciąż dzieli nas mnóstwo cech, zarówno fizycznych jak i behawioralnych. Na stronie Live Science padły pytania : czy te różnice dotyczą także seksu i jak on wygląda u naszych bliskich kuzynów?

Szympansy (Pan troglodytes) żyją w zhierarchizowanych społecznościach, liczących kilka do kilkunastu osobników. Samiec alfa jest na szczycie hierarchii, samice są na końcu, a pomiędzy wciskają się pozostali panowie.

Tak jak ludzie, szympansy uprawiają seks przez cały rok. Kiedy samica jest w okresie rui, skóra otaczająca jej genitalia czerwieni się i jest obrzmiała. To stanowi wyraźny sygnał dla samca, działający na zasadzie neonu mówiącego: ”hej zróbmy sobie małe szympansiątko”.

Do seksu prowokują zarówno samce jak i samice. Robią to jednak w bardziej bezczelny sposób niż większość ludzi. Gdy samica jest zainteresowana jakimś samcem, podtyka swój neon tuż pod nos wybranka. Kiedy natomiast to samiec ma ochotę na odrobinę grzechu, trzęsie gałęziami lub eksponuje kochance swojego penisa w stanie erekcji.

Mężczyźni często wybierają młodsze od siebie partnerki, natomiast samce szympansów najbardziej cenią sobie starsze okazy. Właśnie te bardziej doświadczone samice uprawiają najwięcej seksu. Większość z nich spółkuje z kilkoma samcami danej społeczności, a czasami nawet z samcami pochodzącymi z innej grupy.

Samce, które stoją niżej w hierarchii, często kopulują w tajemnicy przed ich alfa przełożonym. Gdy jednak przywódca przyłapie taką parę na gorącym uczynku, może się naprawdę zdenerwować i ukarać oboje kochanków.

Jego agresja i tak idzie na marne. Kilka sekund po tym, jak samiec pokryje samicę od tyłu, jest już pozamiatane i żadna złość tu nie pomoże.

Ich nie oszukasz

Kapucynki są znane z tego, że potrafią rozpoznawać, kiedy zostały potraktowane niesprawiedliwie. Ostatnie badania pokazały, że mogą także wyczuć podejrzanego typka w sytuacjach, z którymi nie są związane bezpośrednio.

Te sprytne małpiszony potrafią oceniać interakcje społeczne innych. Poza tym są uprzedzone do osób źle postępujących.

Już po kilkukrotnym przeprowadzeniu badań, naukowcy są w stanie określić jak kapucynki  będące w niewoli, reagowały na różnego rodzaju interakcje społeczne, przebiegające poza ich klatką i nie dotyczące ich samych. W każdym z badań, naczelne obserwowały parę aktorów, którzy odgrywali, różne scenki, mające na celu wykryć, czy sprytni obserwatorzy z klatek, wyczują oszusta.

Po każdej takiej scence kapucynki wybierały jednego z aktorów, od którego miały dostać jakiś smakołyk. Konsekwentnie unikały tych, którzy wykazali się jakąś negatywną cechą podczas odgrywania scenki, np. nie odwzajemnili pomocy lub jej całkowicie odmówili.

Kapucynki w naturze muszą mieć oko na wszystkich członków grupy. W ten sposób, jak twierdzą naukowcy, unikają konfliktów z tymi, którzy danego dnia mają zły humor i lepiej z nimi nie zadzierać, lub z tymi, którym najzwyczajniej w świecie nie opłaca się ufać.

„Badania porównują takie zachowanie do tego, co ludzie robią przez cały czas” – mówi Sarah Brosnan, etnolog z Georgia State University, zaangażowany w pracę nad kapucynkami. Sugeruje, że takie zachowanie „może być głęboko zakorzenione w drzewie genealogicznym naczelnych.”

Hmmm, czyżby kolejna ścieżka łącząca nas z resztą małp? Więcej na ten temat na stronie Live Science.